Przeglądasz informator Małopolskiego Forum Samorządowego "Młoda Demokracja" nt. Unii Europejskiej.
2001.11.24 14:10:28
Tony Blair rozpoczął cichą kampanię na rzecz przystąpienia Wielkiej Brytanii do euro. Większość Brytyjczyków wciąż woli funta.
Premier ostrzegł, że Wielka Brytania nie może przegapić okazji do wejścia do strefy euro, i potwierdził, że zadecydują o tym Brytyjczycy w referendum. W piątkowym przemówieniu w Europejskim Instytucie Badawczym Blair uznał za tragedię powojennej historii nieprzystąpienie Londynu do EWG w 1957 r. - Była to historia straconych okazji w imię iluzji. Najpierw mówiliśmy, że do powstania Wspólnoty nie dojdzie; potem twierdziliśmy, że wspólny rynek nie będzie funkcjonować, a wreszcie pocieszaliśmy się, że nie potrzebujemy Wspólnoty, i w rezultacie na każdym etapie zostawaliśmy z tyłu - mówił Blair. Gdy Brytyjczycy dołączyli wreszcie do Europy w 1973 r., reguły gry zostały już opracowane bez ich udziału.
- W dzisiejszym zglobalizowanym świecie większe bezpieczeństwo osiągnąć można na drodze wspólnej pracy z sojusznikami i instytucjami międzynarodowymi. To dodaje Wielkiej Brytanii znaczenia, a nie działanie w pojedynkę - przekonywał.
Było to jedno z najbardziej proeuropejskich, wizjonerskich przemówień w karierze Blaira. Obserwatorzy ocenili je jako próbę pozyskania opinii publicznej dla wspólnej waluty, która od 1 stycznia wchodzi w obieg w 12 krajach UE. Oficjalna polityka brytyjska w sprawie euro nie ulega zmianie. Popularny "The Sun" podał w piątek, że referendum jest przewidziane na dzień wyborów w roku 2005. Rzecznik premiera stanowczo te informacje zdementował.
Najlepszym komentarzem do wystąpienia Blaira były notowania funta - przed przemówieniem, którego tezy Downing Street upublicznił już w czwartek, spadły do najniższego poziomu od miesiąca, by po nim wrócić do poprzedniego parytetu (nieco mniej niż 1,5 dolara). - Gdy się czyta między linijkami, wejście do euro jest już przesądzone - skomentował z nadzieją Simon Murphy, lider laburzystów w Strasburgu.
Źródło: Gazeta.pl